Rynek fitness – wyzwania i szanse 2019

Zapraszam na drugą część składającą się z wypowiedzi ekspertów, influencerów, redaktorek naczelnych portali i magazynów – generalnie kluczem wyboru moich rozmówców było publikowanie przez nich treści biznesowych dotyczących rynku, branży fitness.

W pierwszej części, od której możesz zacząć klikając tutaj, poruszyliśmy tematy związane z najciekawszym wydarzeniem 2018 roku oraz trendami, które według moich gości będą miały wpływ na rynek fitness w nadchodzącym, 2019 roku.

W tej części dzielimy się opiniami dotyczącymi największych wyzwań i szans, jakie stoją przed przedsiębiorcami na rynku fitness.

Największe wyzwanie dla zarządzających klubami fitness/trenerów na nadchodzący rok

Profesjonalizacja to być może najmodniejsze dla naszej branży słowo na przyszły rok. Nikt nie chce być już „dzbanem” i każdy stawia na profi. Profesjonalizacja usług, profesjonalizm trenerów, profesjonalny marketing. To zastanawiające, bo czy profesjonalizm nie jest koniecznością w biznesie, po prostu? Najważniejsze jednak, że do tego dojrzeliśmy.

Małgorzata Burdziełowska:
Wciąż największym wyzwaniem będzie utrzymanie się na rynku klubów kiepsko zarządzanych ze słabym zapleczem kapitałowym. Szansę na przetrwanie będą mieli ci lepiej zarządzani, zwłaszcza panujący nad kosztami. Cena członkostwa wciąż będzie strategicznym, ale nie jedynym elementem gry. Tym głównym stanie się budowanie lojalności w oparciu o coraz wyżej ustawioną poprzeczkę profesjonalnego zarządzania odbiorcami.

Katarzyna Figuła:
Trafienie do nowego pokolenia. Inni ludzie, inne potrzeby. Oczywiście ogromne znaczenie ma tutaj również nadążanie za trendami zarówno w marketingu jak i za tym co robi konkurencja.

Lesław Blacha:
Największym wyzwaniem dla trenerów personalnych w nadchodzącym roku będzie wybicie się na rynku i uświadamianie klientów, że rzeczywistość ma niewiele wspólnego z efektami i metamorfozami, które widzą w social mediach. Podopieczni, wabieni szybkimi efektami, które widzą w internecie, będą oczekiwali natychmiastowych rezultatów, jak najmniejszym nakładem pracy. Głównym wyzwaniem dla trenerów będzie edukacja i rozwijanie świadomości i na temat realnych celów treningu personalnego.

Dorota Warowna:
Na poziomie każdego klubu czy studia – praca nad poprawą jakości usług, obsługi klienta i sprzedaży. Z drugiej strony cała branża stoi przed dużym wyzwaniem: zmobilizowania do aktywności fizycznej milionów ludzi, którzy aktywni nie są. To praca u podstaw, edukacja na poziomie lokalnym i ogólnokrajowym. To także lobbing, o którym nie mamy co marzyć bez zjednoczenia sił pod jednym parasolem.

Mateusz Stypułkowski:
Budowanie świadomości zdrowego stylu życia poprzez rzetelną edukację. Pokazanie fitnessu jako zmiany lifestylowej a nie tylko mody. Zmiana stylu życia jako element wspierający stabilność biznesu.
Konkurencja  mniejszych klubów z konsolidującym się rynkiem polskich sieci oraz z dużymi graczami międzynarodowymi.
Skuteczna komunikacja z posiadaczami kart systemów zewnętrznych i zarządzanie tą specyficzną grupą klientów.

Sebastian Goszcz:
Efektywność biznesowa w zakresie modelu biznesowego, strategii. Jak widzimy rynek staje się coraz wyraźniej rynkiem wysokiej konkurencji. Fitness biznes coraz wyraźniej staje biznesem, sam fitness już nie wystarczy. Największe wyzwania stojące przed zarządzającymi to uzyskanie i wykorzystanie twardej wiedzy i kompetencji niezbędnych do zarządzania firmą. Może się to odbyć poprzez transfer wiedzy do organizacji lub transfer odpowiednich ludzi do organizacji. Coraz wyraźniej widać na rynku, że za braki w tym zakresie, cena jest wysoka, co widać po ogromnej fali zamknięć i przejęć klubów fitness w 2018 roku. Wiedza z zakresu marketingu, sprzedaży, budowania
i zarządzania zespołem, tworzenia profilu konkurencyjnego, controllingu i zarządzania w oparciu o dane liczby, budowania lojalności klientów.

Agnieszka Bonecka:
Kongres body LIFE dał na to pytanie doskonałą odpowiedź: profesjonalizacja klubów fitness w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi. Potrzebne są wiedza, procedury, stabilność oraz komfort pracy dla obydwu stron – zatrudniającego i zatrudnianego. Teraz jest na to czas.

Krzysztof Pakulec:
Pierwszym z najważniejszych wyzwań, które „dziś” stoi przed osobami zarządzającymi klubami fitness, to nie tylko ustawienia rocznych wyników biznesowych, celów sprzedaży i działań sprzedażowych, ale przede wszystkim codzienne wsparcie zespołu w tym, aby realizowali oni swoje cele. Jeśli oni wykonają swój plan, klub zrealizuje swój. Drugim wyzwaniem, na które muszę wskazać
i jest ono mocno związane z pierwszym to konieczność bardzo szybkiego reagowania na zmiany, elastyczność i umiejętność wycofania się z błędnie podjętych decyzji. No i ostatnie trzecie to zarządzanie kilku pokoleniowym zespołem o bardzo zróżnicowanym podejściu do pracy.

Emilia Lis:
Wzrost liczby kart sportowych oraz kolejne obiekty sieciowych klubów, które oferują coraz niższe ceny… To spore wyzwanie dla klubów fitness, zwłaszcza tych małych, które nie chcą współpracować z pośrednikami i dysponują o wiele mniejszymi budżetami niż kluby sieciowe.
Nie będzie miejsca na kolejny klub, który oferuje wszystko dla wszystkich. Trzeba będzie nie tylko się wyróżnić, ale i zakomunikować to innym. Jak uświadomić potencjalnym klientom, że może być drożej, dalej, inaczej, lepiej? Myślę, że dotarcie do głowy klienta będzie największym wyzwaniem i sprostają mu najlepsi.

Ilona Wilk:
1) Stworzenie odpowiedniej oferty w klubie fitness dla dwóch grup: Millenialsów oraz Baby Boomers. Są kluby butikowe, które mogą personalizować swoją grupę docelową. Duże sieciówki nastawione są jednak na ilość. Ciężko jest stworzyć produkt, który zadowoli każdego. Z jednej strony Millenialsi, którzy domagają się innowacji, z drugiej zagadnienie, jak implementować nowości techniczne, żeby starsze pokolenie potrafiło z nich właściwie skorzystać.

2) Pojawianie się klubów butikowych, które oferują ciekawą ofertę za wyższą kwotę. W Polsce w dalszym ciągu niestety walczy się ceną. Jestem ciekawa jak przyjmą się na naszym rynku nowe koncepty.

3) Rotacje pracowników – coraz większy problem ze znalezieniem pracowników do obsługi klienta, sprzedaży, pogarszający poziom obsługi klienta. Być może pojawi się konieczność przebudowania modelu biznesowego.

Krystian Kempa:
Usatysfakcjonowanie klienta.

 

W czym warto upatrywać szanse na rynku fitness?

To ciekawe, że niektóre zagadnienia mogą być oceniane przez jednych jako szanse, inni natomiast upatrują w nich zagrożenia. Ale wiadomo, wszystko zależy od perspektywy. Tak sobie myślę, że warto wspomnieć słowa Darwina – przetrwa nie najsilniejszy ani najinteligentniejszy, ale ten, który potrafi przystosować się do zmian.

 

Ilona Wilk:
Szansę na rynku fitness upatruję w zajęciach prozdrowotnych, antystresowych. Domeną naszych czasów jest presja, pośpiech. Rozwijamy się, robimy karierę. Mam wrażenie, że doba się kurczy. Każdy z nas ma coraz mniej czasu co powoduje stres. Równocześnie stajemy się coraz bardziej świadomi, inwestujemy w siebie. Popularność zdobywają takie trendy jak medytacja, bioenergoterapia. Chcemy być zdrowi i czuć się młodo. Stawiamy na naturę, zdrowe odżywianie, aktywność, która pomaga w codziennych czynnościach. Naszym celem jest nie tylko bycie fit, ale także zachowanie sprawności. Zajęcia prozdrowotne, joga nabierają na popularności i stanowią szansę na rynku fitness.

Sebastian Goszcz:
Ogromną szansą dla rozwoju rynku fitness w Polsce są pozapłacowe systemy świadczeń pracowniczych, reprezentowane przez firmy Benefit Systems, Ok System, Vanity Style.
Od kilku lat obserwujemy dynamiczny rozwój branży fitness, ogromnie szybko rosnącą ilość klientów klubów fitness. W żadnym kraju zachodniej Europy nie zaobserwowano nigdy tak dynamicznego wzrostu osób ćwiczących w klubach fitness, jaki możemy w ostatnich latach zaobserwować w Polsce.

Dla właścicieli małych, pojedynczych klubów w Polsce oznaczało to i oznacza nadal znaczny wzrost ilości członków i  dochodów. To masowe „tworzenie” klientów dla klubów fitness spośród nieaktywnych obywateli, które po pierwsze nic kluby nie kosztuje, po drugie są to klienci niewrażliwi cenowo. Oni nie ulegają pokusie niższej ceny u konkurenta, dla nich w każdym klubie cena jest taka sama, czyli wybierają w oparciu o jakość usług i swoje doświadczenia. Kolejną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest fakt iż systemy te prawdopodobnie uchroniły polski rynek przed dynamicznym i w dużej skali wejściem do Polski dużych, agresywnie działających sieci zagranicznych klubów fitness.

Patrząc na usieciowienie rynków Europy Zachodniej, podejrzewam że specyfika polskiego rynku fitness skutecznie powstrzymała je przed ekspansją. To uchroniło wielu właścicieli klubów fitness w Polsce przed poważnymi problemami, co pokazują wyraźnie pojedyncze sytuacje w miastach, gdzie pojawiły się przyczółki zagranicznych sieci i co wtedy działo się z klubami w ich okolicy.

Upatruję w tych dwóch sytuacjach ogromną szansę dla rozwoju branży fitness w Polsce, która może potoczyć się innym torem i scenariuszem niż znane nam rynki Europy Zachodniej, gdzie ogromna rzesza pojedynczych właścicieli klubów fitness splajtowała lub sprzedała swoje kluby dużym sieciom.

Agnieszka Bonecka:
Szansą dla rynku fitness jest profesjonalizacja, która właśnie się dzieje. Kluby są coraz lepsze na różnych płaszczyznach: marketingu, poziomu oferty, wiedzy o potrzebach klienta i wielu innych. T o się dzieje i będzie się działo. Profesjonalizacja i stabilizacja rynku – to dwie największe szanse roku 2019.

Lesław Blacha:
Trend który kreują niektóre marki w branży, dzięki któremu to nie wygląd, a przede wszystkim zdrowie, poprawa kondycji  i dobre samopoczucie jest najważniejszym celem aktywności fizycznej. Widzę w tym dużą szansę, na poprawę wizerunku rynku fitness, jako branży działającej w promowaniu zdrowego stylu życia i poprawie jego jakości poprzez aktywność fizyczną.

Małgorzata Burdziełowska:
Największą szansę upatruję w segmentacji rynku, wprowadzaniu innowacyjnych, odważnych rozwiązań oraz kontroli kosztów.

Mateusz Stypułkowski:
Polski rynek jest niezwykle specyficzny. Klienci kupują „karnety” u pośredników. Dotarcie do nich, przygotowanie oferty skrojonej na ich miarę i odpowiedź na ich potrzeby mogą stanowić jedną z podstaw sukcesu.

Z drugiej strony ogromna część społeczeństwa, która nie posiada kart, karnetów i nigdy nie była w klubie. Penetracja polskiego rynku wg Deloitte jest niska. Ogromną szansą jest dotarcie do tych wszystkich, którzy jeszcze u nas ani u konkurencji nie byli.

Krystian Kempa:
Jeśli mówimy o szansie na rozwój to widzę ją w szkoleniach i czerpaniu wiedzy z doświadczonych rynków. Jeśli chodzi o szansę na przetrwanie, szczególnie małych operatorów walczących o byt, to we franczyzie. Myślę, że jeśli teraz ktoś opracowałby model franczyzowy dostosowany do naszego rynku, zarobiłby krocie.

Dorota Warowna:
Szansę widzę we współpracy z sektorem ubezpieczeń i branżą zdrowotną. Bez działań systemowych nie przybędzie klientów, ludzi rozumiejących potrzebę bycia aktywnym fizycznie. Ruch na receptę, co sugerują np. działania Exercise is Medicine w Polsce, to szansa rozwoju naszej branży.

Emilia Lis:
Dziś mniej rozmawiamy, rzadziej się spotykamy, a nasze kontakty są intensywne głównie w świecie online. Można pokazać, że czasami warto odpocząć od klikania i wierzę, że to jest szansa dla klubów fitness. Pokaż, że ważni są ludzie, spotkania, relacje i emocje.
Szczupłe ciało, zdrowie, kondycja – o tym mówią wszyscy. A kto pokazuje, że klub jest miejscem, gdzie zapominasz o troskach, poznajesz ludzi, znajdujesz radość lub spokój? Nieliczni. To niełatwy kierunek i nie dla wszystkich, ale wierzę, że ci, co pójdą tą drogą i zrobią to dobrze, odniosą duży sukces.

Katarzyna Figuła:
Tworzenie społeczności. Polacy są narodem bardzo otwartym. Dajmy ludziom relacje, czyli coś czego nie mają w życiu, bo zbyt mocno gonią za samorozwojem i celami finansowymi. Dajmy ludziom poczucie ważności, podkreślajmy wyjątkowość każdego z naszych klientów – potrafimy to. To szansa dla małych klubów, bo w sieciówkach jesteś anonimowy. Ogromny potencjał również nadal będzie się utrzymywał na prowincji. Ludzie nie mają czasu, by jeździć kilkadziesiąt kilometrów do najbliższego klubu. Tworzenie usług premium. To nigdy nie wyjdzie z mody. Ludzie mają pragnienie prestiżu, a coraz większa ilość osób zarabia na ponadprzeciętnym poziomie. Mało jest miejsc które świadczą usługi na najwyższym możliwym poziomie.

Krzysztof Pakulec:
Nie mogę tutaj nie przytoczyć corocznego raportu „The European Health & Fitness Market”  przygotowywanego przez firmę Deloitte, który jasno pokazuje, że branża fitness w Polsce wciąż się rozwija. O dalszym jej potencjale świadczą konkretne dane. Po pierwsze z oferty klubów korzysta już 2,91 mln Polaków. To o około 170 tyś. osób więcej niż rok wcześniej. Przychody klubów w Polsce wzrosły w roku 2018 o 30 mln euro w stosunku do poprzedniego. Co nie zmienia faktu, że nadal dwie trzecie naszych rodaków nie uprawia sportu. W wykorzystaniu tego niezagospodarowanego potencjału dostrzegam zatem największe szanse.

 

 

Według mnie, w nadchodzącym roku, najważniejszymi trendami na polskim rynku fitness będą:

1.Propagowanie aktywności fizycznej jako profilaktyki nie tylko chorób dotykających ciało, ale również psyche.

2.Technologie to już konieczność, ale póki co więcej o nich mówimy, niż w pełni wykorzystujemy ich potencjał, bo ciągle jeszcze się z nimi oswajamy.

3.Niezwykle ważne natomiast i to uznaję również za ogromną szansę dla rozwoju biznesów jest umiejętne analizowanie danych oraz wyciąganie wniosków i wdrażanie ich we wszystkie procesy funkcjonowania przedsiębiorstwa. Same dane już nie wystarczą. To analityka jest królową.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Następny artykułMarketing kontra prawo