Weronika Jasnoch – chęć rozwoju nigdy nie pozwoli nam stwierdzić, że promocji już dość

Weronika Jasnoch – menadżer targów FIWE – największej w Polsce imprezy o tematyce fitness&wellness.  Od wielu lat pracuje przy tworzeniu eventów – zarówno ze strony organizacyjnej jak i wykonawczej. Zawodowo: inżynier, menadżer, dyplomowany instruktor tańca. Prywatnie zaprawiony podróżnik.

 

FIWE to nie tylko targi, ale również wiele innych dodatkowych wydarzeń. Skąd pomysł na kolejne projekty i imprezy  towarzyszące, takie jak konferencje i zawody?

Najkrótsza, a zarazem najprawdziwsza odpowiedź, to z pasji.  Przy FIWE nie pracują przypadkowe osoby, staramy się dobierać team tak, aby dla jego członków produkcja FIWE była czymś więcej niż tylko pracą. Niejednokrotnie mój zespół zaskakuje mnie, informując o nowych wydarzeniach z branży, o których szybko się dowiadują, bo na bieżąco, z zainteresowaniem śledzą rynek. Jednocześnie może się to wydać niektórym dziwne, ale przy FIWE, jak i w całej firmie IC Events nie ma osób, które nie interesowałyby się sportem. To sprawia, że każdy podsuwa nowe pomysły, ponieważ zależy nam, aby każdego roku zaskakiwać odwiedzających czymś nowym.

Jak wielu ludzi pracuje nad tak dużym przedsięwzięciem? Czy decyzje podejmujecie zespołowo, czy to wizje osób u samej góry?

W ciągu roku zespół pracujący nad organizacją składa się z 9 osób i śmiało mogę powiedzieć, że pracy nigdy nie brakuje. W trakcie eventu, gdy gościmy ponad 200 wystawców i ok 30 000 odwiedzających oczywiście ta liczba wzrasta i nad spokojnym przebiegiem imprezy czuwa około 100 osób.
Niektóre decyzje muszą zostać podjęte odgórnie, ale zawsze bierzemy pod uwagę opinie osób pracujących przy projekcie, a nowe pomysły omawiamy wspólnie na cyklicznych spotkaniach.

Co w FIWE jest Waszą perełką, co stanowi core biznesowy tej imprezy?

Staramy się reagować na rynek i to jest chyba najważniejsze. Na bieżąco weryfikujemy, co działa, co przyciąga gości i w jaki sposób sprawić, by korzyści wystawców i odwiedzających były jak największe.

Czy uważacie, czujecie, macie taki feedback, że FIWE to już silna marka i nie trzeba jej szczególnie przedstawiać w rozmowach biznesowych?

Założenia, które przyjęliśmy i chęć rozwoju nigdy nie pozwolą nam stwierdzić, że promocji już dość, ale rzeczywiście muszę przyznać, że rzadko spotykam się z tym, że ktoś nie zna tej imprezy. Zdarza się, że przy produkcji innych eventów wystarczy wspomnieć, że jesteśmy organizatorem FIWE i rozmówca od razu nabiera do nas zaufania.

Jaka głębsza idea oprócz biznesu, wiąże się  z organizacją takich wydarzeń?

Chcielibyśmy, aby FIWE stało się wizytówką aktywnego trybu życia, dbania o zdrowie i sylwetkę. W dobie rosnących wskaźników otyłości i chorób z tym związanych potrzebna jest inicjatywa gromadząca miłośników sportu i pokazująca, że życie fit może dawać ogromną radość. Taka ideologia myślę, że jest wspólna zarówno dla nas jak i dla osób prowadzących firmy związane z tą dziedziną.

Czy w branżowej gonitwie o bycie naj, wygrywacie danymi? Jakie są liczby związane z targami – odwiedzający, wystawcy, sportowcy, gwiazdy?

Jeśli chodzi o konkurencyjne wydarzenia i liczby, to chyba moja ulubiona część. 🙂  Powiedzieć można wszystko, niejednokrotnie można zobaczyć wielkie słowa promujące różne eventy (tak jest nie tylko w tej branży). Ale po co mówić skoro wystarczy spojrzeć na liczby i rankingi:

W zeszłym roku 214 wystawców, ponad 23 000 odwiedzających, rekordowa liczba współpracujących mediów oraz ambasadorów. Dla nas jednak najważniejsze jest jeszcze jedno – prawie 90 procent powracających do nas wystawców. To mówi samo za siebie o ich zadowoleniu.

FIWE kojarzą się wielu ludziom z uczestnikami skoncentrowanymi na budowie sylwetki, sportach sylwetkowych. Czy taki był Wasz celowy zamiar, aby skoncentrować imprezę na tej grupie odbiorców? 

Rzeczywiście w początkowym okresie rozwoju FIWE głównym wydarzeniem towarzyszącym były zawody kulturystyczne, które odbywają się do dziś. Z pewnością to wpłynęło na takie postrzeganie. FIWE jednak z każdym rokiem się rozwija i poszerza o nowe grupy zarówno wystawców jak i odwiedzających. Zgłaszają się do nas firmy produkujące sprzęty do regeneracji czy rehabilitacji ciała, dystrybutorzy naturalnych produktów odżywczych czy producenci aplikacji usprawniających kontakt pomiędzy klubem fitness, trenerem, a kursantem. Zależy nam przede wszystkim aby zintegrować ten świat, osobom planującym rozwój klubu czy sklepu ułatwić wybór, a wystawcom umożliwić bezpośrednie spotkanie z klientem. Nic nie zastąpi takiej rozmowy.

Jak odbieracie pojawiające się ciągle nowe wydarzenia o podobnym charakterze? Czy odczuwacie oddech konkurencji na plecach?

Nie odczuwamy specjalnie negatywnego wpływu pojawiania się nowych imprez o tej tematyce. Szanujemy również wydarzenia odbywające się od wielu lat. Konkurencja jest dobra – byle była to uczciwa konkurencja. Niejednokrotnie widzieliśmy, że po wprowadzeniu jakiejś nowości tydzień później pojawia się to na innym wydarzeniu. Cóż mogę powiedzieć – biorę to za komplement. 🙂

Co jest innego w Waszych targach, czym nie mogą pochwalić się inne imprezy branżowe? Co Was szczególnie wyróżnia?

Możliwość spotkania w jednym miejscu zarówno klienta biznesowego jak i ostatecznego, obecność gwiazd zagranicznych, współpraca z kluczowymi mediami branżowymi, konferencje organizowane dla biznesu, zagraniczni wystawcy, międzynarodowa grupa odwiedzających, no i prozaiczna rzecz, a jednak ważna – lokalizacja, jak się okazuje dobry dojazd do Warszawy z Polski i zagranicy ma znaczenie.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w rozwijaniu marki FIWE.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Następny artykułFit Lovers, czyli jak tworzyć przyciągające treści i zostać influencerem