To już rok z Fitness PR

Kiedy rok temu zaczynałam pisanie  bloga Fitness PR, nie byłam do końca przekonana o słuszności swojej decyzji. Nieśmiało założyłam fanpage z jednym wpisem na blogu, nikogo na niego nie zapraszając. I myślałam, że tak cichutko sobie wszystko dopracuję i dopiero wypuszczę w świat.  Ale czujność obserwujących mnie na Facebooku osób spowodowała, że zauważyli fanpage Fitness PR i natychmiast polubili, a to uruchomiło już całą machinę.
Pomyślałam: – Dobra Magda powiedziałaś „A”, to zabieraj się do roboty.

W zakładce „O mnie” napisałam, że jeśli uda mi się zainspirować chociaż jedną osobę, misja zostanie wykonana. Zwrot, jaki dostałam od ludzi, przerósł moje oczekiwania. Ba, ja nie miałam w tym względzie żadnych oczekiwań. Miłe słowa od znanych i nieznanych osób nadały sens moim działaniom. To dzięki ich udostępnieniom fanpage zdobywa kolejnych fanów.
Zapytania dotyczące konsultacji, pomocy w trudnych sprawach związanych z komunikacją, marketingiem i PR-em, propozycje wykładów, patronatów, jakie obejmuję nad branżowymi imprezami, zaproszenia do konkursowych jury  to dowód na to, że Fitness PR jest potrzebny.
A kiedy ludzie pytają, czy mogą cię zacytować, to już rozpływasz się w siódmym niebie. Taka ludzka próżność – nie jestem wcale lepsza w tym względzie. Bo przecież poczucie bycia potrzebnym i nadawanie sensu działaniom to olbrzymie nasze pragnienie.

Po roku, na blogu znajduje się ponad 40 wpisów, fanpage ma prawie tysiąc fanów i na Facebooku powstała grupa Fitness PR – jak budować wyróżniającą markę w branży fitness, którą właśnie rozwijam.

W takich momentach ważne są podziękowania. Ja dziękuję:

Dorocie Warownej – to ona kliknęła pierwsze „Lubię to” dla fanpage’a i spowodowała, że klamka zapadła, nawet, jeśli się wahałam. Dziękuję Dorocie również za to, że mogę współtworzyć Magazyn Fitness Biznes.

Marcinowi Jędrzejczykowi – to on stoi za wieloma ciekawostkami na fanpage’u i grupie, bo jest świetnym researcherem i niejednokrotnie podsyła ciekawe informacje. Teraz razem ze mną moderuje grupę
Fitness PR-jak budować wyróżniającą się markę na rynku fitness.  Z inicjatywy Marcina ruszamy też z webinarami edukacyjnymi.

Kasi Figule – za mnóstwo miłych słów, udostępnień i promocji bloga na swoich stronach.

Sebastianowi Goszczowi – za życzliwe słowa już na samym starcie i pokazanie bloga na swoim fanpage’u. Dziękuję również za ważne rozmowy i bodźce do rozwoju.

Emilii Lis – za regularne komentarze i niezwykłe zaangażowanie. Taki fan to SKARB.

Małgorzacie Bierce – za wsparcie i za wywiad ze mną na temat marketingu w polskim fitnessie.

Co najważniejsze, dziękuję czytelnikom bloga, którzy poświęcają czas na przeczytanie wpisów i robią to z zainteresowaniem, mimo, że nie wabię roznegliżowanymi zdjęciami.

Fanom, których nie sposób wymienić wszystkich z imienia i nazwiska – za lajki, komentarze i za zaangażowanie.

Dziękuję moim recenzentom, za gwiazdki i opinie.

Dziękuję również tym , którzy obserwują mnie z ukrycia, szczególnie się nie ujawniając, chociaż Wasz odzew będzie tlenem dla bloga i fanpage’a.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc dziś, kiedy wiem, że zainspirowałam już niejedną osobę, misją staje się pomoc i zwiększenie  wartości innych marek fitness.

Teraz ruszamy z nowymi projektami:

  1. Wywiady z influencerami – osobami, które mają wpływ na kształtowanie opinii w branży fitness, które robią ważne rzeczy i podnoszą wartość naszej branży.
  2. Edukacyjne webinary, których inicjatorem jest Marcin Jędrzejczyk.

Trzymajcie kciuki!

Magda

 

Dodaj komentarz

Następny artykułJedni mnie kochają, inni nienawidzą - Kasia Figuła