Prawo przyciągania – masz takich odbiorców, na jakich zapracowałeś

Często spotykam się z pytaniami i zdziwieniem ze strony trenerów i klubów fitness, że trudno zainteresować ambitnymi treściami. Z rozżaleniem stwierdzają, że najlepiej sprzedają się na Facebooku – na profilu trenera i klubowym fanpage’u – kawałek ciała, selfie przed lustrem i ostry tekst.

 Zawsze wtedy pytam:

  1. Jaki klient, odbiorca, fan cię interesuje?
  2. Czy stawiasz na ilość czy na jakość?
  3. Czy masz cierpliwość i wytrwasz w budowaniu interesującej cię grupy odbiorców, czy w pośpiechu weźmiesz każdego?

Jeśli myślisz o tym, żeby przede wszystkim zbudować zasięg i idziesz na łatwiznę sięgając po najprostsze narzędzia – treści, które sprzedają się najłatwiej, pamiętaj, że przyciągasz ludzi, którzy tego nadal będą oczekiwali. Nie spodziewaj się, że klientów, czytelników, fanów, którzy przyszli do ciebie, bo zachęciłeś ich tekstami rodem z Pudelka, potem zainteresujesz biomechaniką człowieka.

Tani klient, szybki klient

Chcesz szybko i dużo, stawiasz na najprostsze rozwiązania w stylu promocja sprzedaży poniżej wszystkich ofert cenowych na rynku. Takiego klienta szybko zyskasz, ale możesz też go szybko stracić. Pojawi się ktoś, kto powali cię twoją bronią i zaoferuje jeszcze niższe ceny. To droga donikąd.
Poza tym chyba nie zdziwi cię frustracja klienta, kiedy spróbujesz podnieść ceny?
Tak go przyciągnąłeś – na hasło: U nas najtaniej!

Łowca promocji – woli taniej niż lepiej

Dla niego nie liczy się jakość i skuteczność. Większą satysfakcję odczuwa wtedy, gdy uda mu się zapłacić najmniej. To łowca okazji, myśliwy, który jest usatysfakcjonowany wtedy, kiedy upolował najmniejszym kosztem. Musisz go zrozumieć, to typ wyjątkowo oszczędny i ostrożny.  Wszędzie węszy postęp i spodziewa się, że będzie naciągnięty na wygórowane ceny. On czuje się wygrany, kiedy uda mu się przechytrzyć ciebie i zapłacić jak najmniej.
Skusiłeś go zakupami grupowymi?

Nie lubi czytać, ogląda obrazki

Budując swoją markę w mediach społecznościowych skoncentrowałeś się wyłącznie na zdjęciach, nie oczekuj, zatem, że teraz taką samą liczbę reakcji osiągniesz linkując do długich treści na blogu. Tego odbiorcę przyciągnąłeś ładnymi obrazkami.

Woli goły biust i pupę od tekstu o wpływie zachowania prawidłowej techniki na jakość i bezpieczeństwo treningu

Twoje posty to przede wszystkim zdjęcia w skromnych ciuszkach i seksownych pozach? Nie możesz być zaskoczony, że pojawi się niewybredny komentarz, kiedy spróbujesz poruszyć temat zdrowego odżywiania.

Oczywiście nie zawsze tak musi być, ale powinieneś zdawać sobie sprawę z  takiego prawa przyciągania:

Przyciągasz to, co wystawiłeś na przynętę.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  1. Jak zazwyczaj będę za równowagą – dobrym merytorycznie i wartościowym tekstom mogą towarzyszyć te mniej ambitne dla rozluźnienia. Oczywiście tak jak wspominasz przeważające treści powinny być zgodne z naszą wizją, odbiorcą, ale tu trzeba się zastanowić czy w ogóle mamy jakiś obraz naszego działania czy wszystko dzieje się z przypadku.

  2. Pingback: 7 błędów w budowaniu marki osobistej |

Następny artykułBlog klubu fitness – po co i w jaki sposób prowadzić?