Kiedy opakowanie ma znaczenie? Jak to się ma do personal brandingu?

Najczęściej piszę o tym, że trzeba być prawdziwym, autentycznym, transparentnym. Wierzę w to, że trzymanie zasad, działanie w zgodzie z sobą samym jest najważniejsze. Jednak opakowanie też jest ważne, szczególne w kilku sytuacjach.

First impression – pierwsze wrażenie. Wtedy, czy chcesz, czy nie, liczy się jak wyglądasz i jak się prezentujesz? Każdy z nas przeżył to na własnej skórze, z obu perspektyw, zarówno jako oceniający, jak i oceniany. Na pewno masz doświadczenia, że oceniłeś kogoś po pierwszym wrażeniu, zniechęciłeś się do tej osoby albo zafascynowałeś. I na odwrót – dowiedziałeś się, że ktoś podsumował Cię zbyt szybko –skreślił z listy rekrutacyjnej, straciłeś projekt albo zostałeś odrzucony przez kogoś, kto ci się podobał. Wtedy poczułeś, że pierwsze wrażenie jest ważne. Często nie ma drugiej szansy. Sprzedajesz? To wiesz, o czym mówię.

Twoje CV – to Twoje opakowanie, kiedy starasz się o pracę. Tylko na tej podstawie następuje pierwszy etap rekrutacji. Źle napisane niweczy Twoje szanse na dalsze etapy. Zaskakują mnie ludzie, którzy mówią, że nie mają CV, nie sprawdzają się na rynku pracy.
Zawsze musisz mieć CV, nawet jak nie szukasz pracy. Sprawdzaj się, chodź na rekrutacje, weryfikuj swoje możliwości, oczekiwania potencjalnych pracodawców, jak jesteś oceniany, co możesz zaoferować innym, jakie są oczekiwania wobec Ciebie. To rozwija, pokazuje Twoje mocne i słabe strony. Wskazuje na szanse i zagrożenia.

Twoje teksty – to poprawnością językową, schludnym tekstem pokazujesz czytelnikowi, jak go szanujesz.
Natrafiam czasami na wpisy, posty naszpikowane wykropkowanymi wyrazami zaczynającymi się na „k” na przykład. Rozumiem, że autor sprzedaje siebie całego, prawdziwego, bez udawania, że się zdenerwował,jeśli tak naprawdę się wk…..  .Natomiast,  jeśli takich przerywników w jego poście jest dużo, odbieram to jako kompletne lekceważenie czytelnika. Na pewno nie zachęci mnie do polemiki, bo i tak zakładam, że ma moją opinię daleko w otchłaniach absurdu.

Dress code – twoje ubranie odpowiednie do sytuacji. W ten sposób wyrażasz szacunek do organizatorów wydarzenia i współuczestników. Nie każdemu z nas chce się wbijać w ciuchy, których nie kochamy, ale dress code to także schludność, czystość i odpowiednia do sytuacji elegancja.
Jak odbierzesz trenera, instruktora, który prowadzi trening w wygniecionych, zapoconych ciuchach? Jak odbierasz osobę, która na spotkanie przychodzi w brudnych butach? Wybierając się na randkę, zadbasz o każdy szczegół. Spotkanie z klientem to też rodzaj sprzedażowej randki. Chcesz przykuć uwagę, wzbudzić zaufanie? Musisz dostosować się do sytuacji. Uwaga! To nie oznacza garnituru z krawatem, kiedy możemy spodziewać się, że nasz klient będzie w jeansach. Nie chcemy wypaść przecież na wypacykowanego gogusia i być śmiesznym dla partnera w rozmowie handlowej. Naszym celem jest pozyskanie jego zaufania, a nie zgrywanie się na ważniaka od targetów sprzedażowych.

Personal Branding to nie jest opakowanie. To przede wszystkim wyznaczenie wizji i realnych celów, proces budowania marki oparty na utrwalaniu wartości i wzbudzaniu zaufania. Jednak do promocji osobistej marki potrzebujemy opakowania, które będzie naszym marketingiem, komunikatem, który przyciągnie uwagę, tak, abyśmy mogli wyrazić siebie prawdziwego.
Wtedy opakowanie ma znaczenie, jest potrzebne do tego, abyś miał szanse – w kolejnych etapach – pokazać swoje wartości.

Dodaj komentarz

Następny artykułJak Cię widzą, tak Cię piszą