5 mitów social media, o których lepiej zapomnieć

Media społecznościowe stanowią obecnie jedno z najpotężniejszych narzędzi komunikacji, a ich popularność przynosi wiele korzyści zarówno dla użytkowników, jak i marketerów. Jednak im bardziej popularne staje się dane medium, tym więcej mitów tworzy się wokół niego. Usiądź wygodnie i zastanów się, ile razy usłyszałeś lub pomyślałeś, że…

Social media to „wymuskane” grafiki

Spójna identyfikacja wizualna? Zdjęcia dopieszczane przez grafika? Stały szablon do postów? W pewnym stopniu na pewno te wszystkie rzeczy są ważne i mogą być dobrym początkiem budowania spójnej marki Twojego klubu fitness. Jednak czy to właśnie „wymuskane” grafiki powinny być najważniejszym elementem działań w mediach społecznościowych? Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że w branży fitness to po prostu nie działa. Osoby, które obserwują profil klubu fitness to w dużej mierze klienci lub osoby potencjalnie zainteresowane członkostwem. Pomyśl, czego oczekiwałbyś od profilu klubu fitness, do którego chciałbyś się zapisać. Bardziej zainteresowałby Cię kolejny post motywacyjny z pustym hasłem czy relacja zdjęciowa z nowych zajęć spinningowych? Chętniej polubiłbyś wpis o nowych zajęciach czy kolejną grafikę z cyklu „Dlaczego warto pić wodę”? No właśnie. Dla fanów klubów fitness liczy się przede wszystkim autentyczność. Będą chcieli poznać Twój klub, zobaczyć, jak działa od środka, poczuć jego atmosferę i upewnić się, że będą czuli się w tym miejscu dobrze. Czy puste hasła lub wymuskane grafiki ich do tego przekonają? Zdecydowanie nie. Zamiast więc dopieszczać każdą grafikę, przygotuj ciekawe fakty o Twoim klubie, ludziach, którzy w nim pracują, przedstaw success story Twoich klientów, pokaż, że dużo się u Was dzieje. Opublikuj te treści nawet, gdy nie masz profesjonalnych zdjęć do dyspozycji, a zobaczysz, że efekt będzie satysfakcjonujący. UWAGA: nie zachęcam Cię do bagatelizowania jakości treści wrzucanych na fanpage Twojego klubu. Jakość jest ważna. Podkreślam tylko, że nie zawsze to jest najważniejsze 🙂

Social media to miejsce, gdzie rządzi marka

Niestety dość często spotykam się z przeświadczeniem, że profil na Facebooku czy Instagramie to przecież „NASZ” kanał. Owszem „NASZ”, ale tylko pozornie. Social media to miejsce, w którym rządzą nasi fani i to my musimy dostosować się do ich potrzeb i oczekiwań. To miejsce, w którym nie ma miejsca na jednostronną komunikację, kasowanie czy ukrywanie wpisów fanów. Liczy się transparentność, słuchanie potrzeb naszych odbiorców, reagowanie na ich potrzeby. To miejsce, w którym niejednokrotnie musimy zmierzyć się z krytyką, często niesprawiedliwą. Często słyszę z ust menedżerów: „Ale jak to! Obsmarował nas, to trzeba go zablokować, usunąć. Nie będzie nam tu bruździł”. Nie na tym polegają media społecznościowe. Social media to rozmowa, to miejsce, gdzie musimy zmierzyć nawet z najtrudniejszymi sytuacjami i spróbować wyjść z nich z podniesioną głową. Zamiast usuwać komentarze, pomyślmy, jak pomysłowo na nie odpowiedzieć lub co możemy zrobić, aby uspokoić naszego fana. Klient jest niezadowolony z obsługi? Może warto opublikować zdjęcie z przeprosinami od całego zespołu lub zachęcić klienta do współpracy z nami nad polepszeniem jakości obsługi? Osoby, które publicznie komunikują swoje niezadowolenie to często najlepsi klienci, jakich możemy sobie wymarzyć – pod warunkiem, że odpowiednio się nimi zaopiekujemy. Im bardziej zaskoczymy naszego fana, tym większa szansa, że zapomni on o przykrej sytuacji, a wręcz stanie się naszym ambasadorem.

Social media to tablica ogłoszeniowa

Jasne – social media to dobre miejsce, aby poinformować fanów o zmianach w grafiku, nowych zajęciach czy sukcesach instruktora. Jednak jak mówi stara dobra zasada: „Co za dużo, to niezdrowo”. Musisz pamiętać, że Twój profil na Facebooku to nie słup ogłoszeniowy i fani prędzej czy później zniechęcą się do tego typu postów. Jeśli fani mają być zaangażowani i reagować na Twoje treści, muszą widzieć w tym jakąś wartość – edukacyjną lub rozrywkową. Nie obserwujemy przecież profili różnych firm dla samego faktu. Przed publikacją czegokolwiek, zrób szybki rachunek sumienia i odpowiedz na 3 pytania:

A – czy to, co chcę opublikować będzie interesujące dla moich fanów? Zajrzyj w statystyki profilu – zobacz, kto go obserwuje i z kim się komunikujesz. Poznaj swojego odbiorcę.

B – czy to, co chcę opublikować ma szansę wywołać jakieś reakcje? Sprawdź w statystykach, które posty wywołały najwięcej reakcji – komentarzy, polubień, udostępnień. Idź tym tropem.

C – czy widząc taką treść w swoich Aktualnościach, zareagowałbyś w jakikolwiek sposób? Spróbuj postawić się w roli swojego odbiorcy i pomyśl, czy taka treść zasługiwałaby na Twoją reakcję.

Odpowiedź na te 3 pytania, pozwoli Ci skonstruować atrakcyjny wizualnie i treściowo post, który prawdopodobnie spotka się z dobrym odbiorem.

Social media to darmowe miejsce promocji

Media społecznościowe już dawno przestały być darmowym miejscem promocji. Początkowo, mogliśmy gromadzić fanów i docierać do nich praktycznie bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Obecnie, mając nawet tysiące fanów, musimy liczyć się z tym, że za dotarcie do nich z naszymi komunikatami, będziemy musieli płacić. Wśród dostępnych serwisów, prym wiedzie niewątpliwie Facebook, który stał się prawdziwą machiną marketingową, pozwalającą markom na efektywne dotarcie do wybranych grup odbiorców i realizowanie różnorodnych celów – od szerokiego dotarcia z komunikatem do naszych odbiorców, poprzez zwiększanie ruchu na stronie www, aż po sprzedaż i pozyskiwanie nowych klientów. Warto z tych możliwości korzystać (odsyłam do przewodnika po reklamach na Facebooku), jednak zawsze powinieneś zastanowić się nad wspomnianym celem danej reklamy. Co da mi wypromowanie akurat tego postu? Czy dana reklama skłoni odbiorców do zakupu karnetu? Co chcę osiągnąć, kierując ludzi na moją stronę www? Bez jasnej odpowiedzi na tego typu pytania, lepiej pozostać przy bezpłatnych działaniach 🙂

 Social media to wyłącznie Facebook

Nie bez powodu w całym powyższym tekście, odnoszę się w większości do Facebooka.
Tak, Facebook to duży kawałek tortu i Twój klub fitness zdecydowanie powinien tam być. Nie oznacza to jednak, że będzie on idealny dla każdego typu Twojej aktywności i dla każdej grupy docelowej. Być może prowadzisz klub fitness, którego główną grupą odbiorców są studenci i lepiej będzie skupić się na takich narzędziach jak Snapchat czy Instagram? A może prowadzisz klub premium i komunikacja za pośrednictwem serwisu Linkedin byłaby dla Ciebie bardziej wartościowa? Oczywiście możesz poprzestać na Facebooku, ale zastanów się, czy działa on tak, jak tego oczekujesz i czy nie ma narzędzi, które mogłyby lepiej spełnić swoją rolę. Zawsze warto zastanowić się, z których kanałów chętniej korzystają nasi potencjalni klienci i starać się być tam, gdzie oni. Oczywiście z odpowiednim pomysłem na komunikację.

Autor: Małgorzata Bierka

malgorzata-bierka

Świeża krew polskiej branży fitness. Od 6 lat zajmuje się marketingiem i PR, specjalizuje się w social media marketingu. Od prawie 3 lat związana z firmą ITP S.A. – wcześniej jako PR&Marketing Manager marki Technogym w Polsce, od kilku miesięcy na stanowisku Digital Marketing Managera. Ma na swoim koncie liczne publikacje z zakresu marketingu internetowego, m.in. dla: Marketing w Praktyce, Marketer+ czy Online Marketing Polska. Absolwentka Socjologii na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, uczestniczka szkoleń z zakresu PR i zarządzania projektami. Prywatnie miłośniczka psów, treningu siłowego i Reprezentacji Polski w piłce nożnej.

Dodaj komentarz

Następny artykułMarketingowa ściema, czyli jak trenerzy żonglują metamorfozami