20 popularnych błędów marketingowych

Z opisanymi tutaj sytuacjami spotykam się, obserwując działania marketingowe klubów fitness czy marketing trenerów najczęściej, dlatego pozwoliłam sobie utworzyć listę 20 najpopularniejszych błędów z nadzieją, że ich popularność będzie malała.
Niektóre z nich popełniłam oczywiście sama. Zdarza się to wielu z nas, nie każdy jednak jest w stanie wyciągnąć z nich naukę i wartościowe wnioski dla siebie.
Skoro to czytasz, domyślam się, że jesteś na tyle ciekawy i świadomy, że wymienione poniżej sytuacje już Ciebie nie dotyczą albo skorzystasz z tego tekstu tak, aby wyeliminować je w zarządzaniu fitness biznesem.

Przyjrzyjmy się zatem im punkt po punkcie.

1/ Działanie według osobistych gustów, odczuć. Ten błąd wydaje się banalny, ale uwierz mi, często jest powtarzany w środowiskach około marketingowych. Polega na ocenianiu potencjalnych reklam, komunikatów wedle własnych, osobistych odczuć, gubiąc zupełnie perspektywę potencjalnego klienta czy odbiorcy. I tak powstają reklamy oparte na gustach i odczuciach prezesa, a nie komunikacja trafiająca do użytkowników. Czasami w taki sposób są prowadzone też profile trenerskie, które koncentrują się na upodobaniach trenera, zamiast na postach ukierunkowanych na potrzeby podopiecznych.
Pamiętaj, nie myśl o tym, jak Ty byś odebrał konkretny komunikat, pomyśl o tym, czego oczekują odbiorcy.

2/ Brak ustalonych celów, czyli doprecyzowania, po co to robimy. Brak wyznaczonych celów, szczególnie tych długoterminowych uniemożliwia podejmowanie strategicznych dla rozwoju działań. Opierasz się wtedy głównie na akcjach od przypadku do przypadku, które często okazują się potem niespójne ze sobą i nie wzmacniają marki, nie gromadzą wokół niej oddanych użytkowników.

3/ Cele źle dobrane do potrzeb. Rzucasz pomysł i wykrzykujesz: „To będzie fajne!” Fajne dla kogo? Fajne dlaczego? Warto odpowiedzieć sobie na wstępie na te pytania. Czy będzie realizowało cele sprzedażowe, czy będzie rodzajem marketingu relacji, czy też poprawi wizerunek? Bawisz się w eventy, robisz gdzieś jakiś hałas, coś tam wykrzykujesz różnymi komunikatami. Zakładasz sobie, że zrobisz fajną imprezę, tylko nie zastanawiasz się, jakie to wydarzenie ma przynieść efekty.  Warto usiąść i poskładać wszystko do kupy – jakie cele biznesowe chcesz realizować w najbliższej i w tej odległej przyszłość. Z czym się to powinno wiązać? Być może trzeba z czegoś zrezygnować, konsekwentnie wyczekać, odmówić, trzymać się założonych wartości i tego, z czym chcesz być utożsamiany a z czym na pewno nie.

4/ Brak pomiarów. Jak możesz wiedzieć, czy Twoje działania przynoszą oczekiwane efekty, skoro nie próbujesz tego mierzyć. Doprawdy, czasy powiedzenia – „Wiem, że połowę pieniędzy, które wydajemy na marketing jest wyrzucona w błoto, tylko, żebym wiedział, która to połowa”(John Wanamaker) odchodzą do lamusa. W warunkach digital marketingu prawie wszystko możesz zmierzyć.

5/ Brak optymalizacji. Każdemu z nas zdarza się podjąć mylne decyzje, tym bardziej, że bez badań często działamy na początku na tzw. czuja. Ale kiedy wdrożysz już narzędzia do pomiaru swoich działań, jesteś w stanie je modyfikować i ulepszać, obniżać koszty inwestycji na rzecz zwiększania zysków.

6/ Brak badania konkurencji. Najprostsze monitorowanie działań rywali może być źródłem istotnych informacji rynkowych. Być może lepiej uczyć się na błędach innych, niż płacić za swoje. Jednak najistotniejsze jest poznanie otoczenia rynkowego i zachowań konkurencji, zarówno tych zakończonych sukcesem, jak i porażką.

7/ Oczekiwanie natychmiastowych efektów sprzedażowych. Ważne, abyś rozumiał istotę poszczególnych działań. Niektóre z nich to długotrwały proces, który przekłada się na budowanie marki, inne zaś, jak na przykład promocje sprzedaży mają w szybki sposób przynieść efekty sprzedażowe. Nie oczekuj więc zaraz po pojedynczych projektach PR efektu w postaci wzrostu słupków sprzedażowych.

8/ Brak spójności w komunikacji. Zrozumienie spójności jest szczególnie istotne na początku działalności biznesowej, bo wtedy każdego miesiąca pracujesz nad utrwalaniem wizerunku marki. Jeśli nie będzie jednorodny we wszystkich kanałach, trudno będzie zagościć w świadomości odbiorcy.
Więcej o spójnej komunikacji przeczytasz tutaj.

9/ Niewłaściwy dobór kanałów komunikacji. To naprawdę ważne, aby zrozumieć poszczególne grupy odbiorców na tyle, aby wiedzieć, którędy do nich dotrzeć. Czy posty na Facebooku albo e-mailing będą odpowiednimi kanałami dotarcia do grupy seniorów i czy zajęcia dla dzieci powinniśmy promować jedynie wśród ich rodziców? Poznanie mechanizmów oddziaływania na potencjalnych klientów zwiększy zasięgi twojej reklamy.

10/ Nieodpowiedni język komunikacji. Komu emotikony, komu „Szanowna Pani”, a komu coś zdecydowanie ostrzejszego? Powinieneś to wiedzieć, aby mówić językiem odbiorcy. Jedni lubią z jajem, inni wywołają niezłą burzę za to, że zwróciłeś się do niego na ty. Czuwaj zatem nad tym, aby Twój język nie był zawsze identyczny. Po pierwsze ma być spójny z Twoim wizerunkiem, pod drugie dostosowany do poszczególnych grup odbiorców.

11/  Brak integracji różnych kanałów komunikacji. Zintegrowane kampanie są o 31% bardziej efektywne niż kampanie przeprowadzone przy użyciu tylko jednego kanału dotarcia, jak wynika z badań firmy badawczej Kantar. To już powinno przekonać Cię, aby wykorzystać różne opcje dotarcia do klienta. Kiedy chcesz trafić z komunikatem, kampanią do wybranej grupy odbiorców, mów do nich wszędzie tam, gdzie możesz ich odnaleźć. Co najważniejsze, powtarzaj w tych wszystkich miejscach ten sam przekaz: na Twojej stronie internetowej, na swoim fanpage’u, w reklamie na Facebooku, na ulotkach, jeśli takie przygotowujesz, w newsletterze, czy też z wykorzystaniem AdWords. To pozwoli utrwalić komunikat, obraz w głowach odbiorców.

12/ Brak personalizacji. Kiedy wysyłasz oferty, którymi odbiorca nie jest kompletnie zainteresowany, zamiast zaangażowania, wzbudzasz irytację. Na ten temat też niejednokrotnie pisałam na blogu, jak na przykład  w tekście „Trendy w marketingu, które warto wykorzystać w działalności klubu fitness”.

13/ Łamanie regulaminów, szczególnie Facebooka, nagminne konkursy,  w których jednym z warunków jest polubienie strony, czy udostępnienie postów.

14/ To w sumie więcej niż błąd, bo mówiąc wprost to kradzież, kiedy korzystasz z cudzych zdjęć, tekstów, koncepcji. Wożenie się się na czyimś dorobku to naprawdę słabe posunięcie. Doprawdy na takich fundamentach chcesz budować markę? W taki sposób chcesz zdobyć zaufanie potencjalnych klientów? Szerzej ten temat poruszyłam we wpisie zatytułowanym: Siódme – nie kradnij, czyli jak dobierać zdjęcia do kampanii klubu fitness.

15/ Brak planowania. Nie wiesz, gdzie chcesz być za pół roku, za rok, za trzy lata? Nie próbujesz się do tego przygotować? Nie szykujesz scenariuszy na wypadek zmian na rynku? To taktyka z krótkim terminem przydatności. Brak planu to jazda bez trzymanki, może ekscytuje, ale nie skutkuje, szczególnie na zatłoczonym rynku. Zastanów się nad tym, co może przynieść efekty długoterminowe, jeśli konsekwentnie będziesz prowadził zaplanowane działania. Prawda? Przyszłość może rysować się doskonale. Nie zapomnij tylko w procesie planowania o założeniu kilku wariantów i nieprzewidzianych zwrotów akcji, zmian na rynku.

16/ Sztampowy język w komunikacji. Brrr – „wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów”, „profesjonalna obsługa”, „wykwalifikowana kadra”, „najlepszy sprzęt” to mój ulubiony zestaw, po którym chce mi się zmykać, gdzie pieprz rośnie. Klienci są również bardzo świadomi i wyłapują taką wyświechtaną mowę. Jaki jest skutek? Brak zainteresowania. Spróbuj przetestować coś niekonwencjonalnego, zaskakującego, co może się wydawać nawet zbyt odważne i nowatorskie. Przede wszystkim chodzi o to, aby poczuć, że po drugiej stronie jest zaangażowany człowiek, który naprawdę się stara i chce jak najlepiej dla swojego klienta. To podstawy do budowania zaufania.

17/ Brak dookreślenia własnych usług, produktów czy marki. Warto wskazać, w czym się specjalizujesz, dlaczego warto wybrać Twoje usługi – jakie wartości oferujesz, oprócz tych samych cech jakie ma oferta konkurencji. Czym charakteryzuje się Twoja marka? Jak pracujesz nad jej wyrazistością, czyli tym, aby zapisała się w pamięci, czy nawet podświadomości potencjalnych klientów.

18/ Nieprzemyślane reakcje marki w mediach społecznościowych, które potem pokutują kryzysami wizerunkowymi. Często powtarzam, że liczy się czas reakcji, ale równie często podkreślam – nie reaguj pochopnie. Kiedy już słowa pójdą w eter, nie cofniesz ich, nie wykasujesz w internecie, bo ludzie robią print screeny i trzymają Cię w garści. Im trudniejsza sytuacja, im bardziej Cię wyprowadza z równowagi, tym bardziej, daj sobie czas. Pochodź z tym, pooddychaj. Uwierz mi, już po kolejnych 15 minutach możesz mieć kompletnie inne spojrzenie na sprawę. To najważniejsza z zasad, którą przekazuję na szkoleniach dotyczących komunikacji w mediach społecznościowych.

19/ Brak zrozumienia procesów. Musisz rozróżniać, czym jest budowanie marki i kształtowanie wizerunku, po co prowadzisz promocję sprzedaży, na czym polega marketing relacji, jak pracuje na markę wartościowy content. Jakiej cierpliwości wymaga uczciwie prowadzone działania SEO i po co eventy w klubach fitness. Każde narzędzie spełnia różne cele i warto zrozumieć, jak ważne jest poskładanie wszystkich puzzli w całość, która zapracuje w przyszłości silną, wyrazistą marką, zaangażowaniem odbiorców i wynikami sprzedażowymi.

20/ Ignorancja zachodzących zmian. Nie mas nic gorszego niż tkwienie, w tym, co było aktualne, kiedy zaczynałeś albo czego się nauczyłeś 10 lat temu. Świat się zmienia, nadchodzą nowe pokolenia, rozwój technologii pędzi z prędkością światła, a w marketingu to, co obowiązywało rok temu, może nie mieć racji bytu teraz. Chcesz działać w tych obszarach, przed Tobą ambitne zadanie – śledzenie zmian na rynku, obserwowanie trendów, nieustająca nauka.

Ja to lubię. A Ty?

 

Dodaj komentarz

Następny artykułDlaczego większość Polaków nie ćwiczy w klubach fitness? Czyli jak przekonać nieprzekonanych